Gdyby duchy z "Opowieści Wigilijnej" mogły przemawiać słyszalnym głosem, rozległoby się zapewne donośne: "na wszystkie płatki śniegu, skąd w Ozetach tyle prezentów?!"
Cóż, wszystko za sprawą samorządu uczniowskiego i (co prawda, kwestionowanej przez część reniferów :>) GRZECZNOŚCI samych uczniów, którzy 5 grudnia zostali zasypani deszczem słodkich upominków. Każdą klasę przykładnie odwiedził Mikołaj ze swym orszakiem (anioły, diabły, śnieżynki - kogo tam nie było...!), odpytał wszystkie ..."dzieci" z całorocznych dokonań i upadków, na te drugie miłościwie spuścił zasłonę milczenia, a jako zadanie ku poprawie na przyszły rok wszystkie klasy odśpiewały dziarsko krótkie kolędy (może to dlatego przy końcu owego pracowitego dnia renifery aż kładły uszy po sobie...:]).
Po wizycie w ostatniej sali wystartowali z kopyta w stronę bieguna - do zobaczenia w przyszłym roku (o ile renifery zdążą dojść do siebie) 😀
Więcej zdjęć w GALERII.